28 Jul 2012

146

I znowu w szpitalu. Rozumiecie jakie to uczucie? W ciągu tego roku w domu byłam dwa tygodnie w marcu po przeszczepie i tydzień teraz. Od zeszłego piątku znowu tu jestem. I znów śmieszna niebieska tabletka, znowu biopsja... Potem blok,  bo żyły mi nie wytrzymują i dojście centralne w szyi...Czuje, że powoli się wypalam. Bo ile tak naprawdę może wytrzymać siedemnastolatka? Taka jeszcze niedojrzała jak ja?Która ma marzenia,chce je realizować, ma sto pomysłów na minutę, ale nic nie może zrobić bo tkwi tutaj? Nie zdążyłam nawet dobrze zakolegować się z ludźmi z nowej klasy. Chcę wrócić do szkoły po wakacjach,ale nawet nie jestem pewna czy wrócę do domu. Omijają mnie najfajniejsze rzeczy. Miałam jechać na kilka dni nad jezioro... Pojechała moja bliźniaczka ja pojechałam do szpitala.
Mam powoli, że to się nie skończy.
A ja naprawdę chciałabym wrócić do blogowania, do prawie normalnego życia. Czasami nawet się zastanawiam co ja komuś zrobiłam, co robiłam nie tak, bo przecież każdy jest kowalem swojego losu, ale czy na takie rzeczy jak choroba można mieć wpływ? No właśnie, a ja cały czas mam wrażenie, że jakaś część winy musi być po mojej stronie.

Nie wiem czy to dobre miejsce na takie przemyślenia, ale to przecież mój log, a blog to taki trochę dziennik, prawda. Za jakiekolwiek błęy z góry przepraszam, ale to było pisane szybko, "pod wpływem, emocji", że się tak wyrażę..

Zdjęć brak, bo skąd?

51 comments:

  1. Julia, nie poddawaj się!!! Obiecuję Ci, że Karma w końcu się odwróci. Bądź silna, Los kiedyś Ci to wynagrodzi. Trzymaj się.

    ReplyDelete
  2. Szybkiego powrotu do zdrowia! zebys mogla sie znowu cieszyc wakacjami i wszystkim! I byc w domu :* czekamy tu na Ciebie

    ReplyDelete
  3. Trzymaj sie! Teraz mysl tylko o zdrowiu. Na reszte bedzie czas potem, a zdjec zrobisz jeszcze mnostwo.

    ReplyDelete
  4. Trzymaj się ,dziewczyno. Wszystko będzie dobrze, trzymamy za Ciebie kciuki. Jezioro może poczekać, a zdrowie jest najważniejsze.

    ReplyDelete
  5. Bądź silna, trzymaj się! trzymam za Ciebie za kciuki, żebyś jak najszybciej wróciła do zdrowia!!

    ReplyDelete
  6. Przykro mi ;/. Nie wolno użalać się nad sobą, bo to Cię stacza na dno i na stan załamania, bądź silna i uśmiechnieta :).

    ReplyDelete
    Replies
    1. No nie wiem czy 'nie wolno' i tak długo wytrzymała bez narzekania w sumie to pękła po długim czasie.
      Ja jej się nie dziwie.
      Ale też myślę, że da radę!

      Delete
  7. Julia nie martw się , wszytsko będzie dobrze :) Zaglądam na twój blog juz od grudnia.Nie czytałam twoich postów na bieżąco, bo trochę się spóźniłam. Czekałam na twoje posty bo są niesamowite. Bałam się że coś Ci się stało, ale wierzyłam że wszytko jest dobrze. Nie użalaj się nad sobą. Tak w życiu bywa... trzymam za ciebie dużee kciuki! Wierzę, że Bóg da szansę takie genialnej dziewczynie jak Ty :)

    ReplyDelete
  8. Najważniejsze jest przecież to żebyś wyzdrowiała. Rozumiem, że jest Ci ciężko, ale bądź dzielna i nie poddawaj się.

    ReplyDelete
  9. Trzymam za Ciebie kciuki, najmocniej jak tylko umiem! Mam nadzieję, że wszystko skończy się jak najlepiej, a Ty dalej będziesz mogła cieszyć się życiem, spełniać marzenia i realizować swoje plany.
    Całuję, Ola :)

    ReplyDelete
  10. Kochana, masa ludzi trzyma za Ciebie kciuki! Jestes jeszcze mlodziutka, tyle fajnych rzeczy przed Toba. Trzymaj sie i badz nadal tak silna jak jestes.

    ReplyDelete
  11. juz pokazalas jaka jestes silna! my wszyscy trzymamy za ciebie kciuki! trzymaj sie!

    ReplyDelete
  12. trzymam za Ciebie kciuki :*
    Dasz radę !

    ReplyDelete
  13. nawet nie wyobrażasz sobie jaka ilość ludzi trzyma za ciebie kciuki. czytając ten post tak mi było przykro, trzymaj się i pamiętaj, że może teraz nie jest zbytnio fajnie, ale nigdy nie wiesz co bedzie potem, życie wynagrodzi Ci, patrząc że jesteś przeuroczą osobą.

    ReplyDelete
  14. Trzymaj się mała i bądź dzielna :*

    ReplyDelete
  15. "Pięknie jest nocą wierzyć w światło" nie wiem kto to powiedział, ale myślę, że miał podobną chwilę załamania jak Ty. Będzie dobrze, tylko jeszcze trochę wytrzymaj :* Przecież po nocy przychodzi dzień ;)

    ReplyDelete
  16. Julia kochana wytrzymaj,dasz radę! Przyjdzie dzień kiedy wszystko się odwróci i będziesz mogła znowu cieszyć się szkołą, znajomymi, domem. Pamiętaj, że choroba może dosięgnąć każdego z nas-nie jest karą za "coś"...nie szukaj w sobie winy.

    ReplyDelete
  17. Jak przeczytałam tę notkę to złapałam się na myśli " często narzekam, że muszę iść znów do szkoły oglądać te same gęby..." a dla kogoś, np dla Ciebie może to być coś miłego, na co się czeka i czego się chce. Jak to trzeba doceniać to co się ma... Mam nadzieję, że szybko wydobrzejesz, wyjdziesz ze szpitala i będziesz cieszyć się życiem. Trzymaj się mocno, przesyłam Ci swoją energię i dużo uśmiechu !

    ReplyDelete
  18. Niestety nie wiem, jakie to uczucie, bo w szpitalu nie byłam odkąd się urodziłam, no może kilka razy jak byłam bardzo mała. Moim zdaniem choroba nie wybiera i tyle. Nie zależy to od tego co zrobiliśmy źle, tym bardziej w tak młodym wieku jak Ty. Owszem, jak ktoś pali 20 lat i ma raka to nic w tym dziwnego... i tak pomimo tego co napisałaś, że już ledwo wytrzymujesz, podziwiam Cię. Ja potrafiłam narzekać o to, dlaczego ja muszę nosić okulary i to był dla mnie dramat, a Ty lata choroby, przeszczep... ale moim zdaniem dasz radę :) Chyba nie "znam" drugiej tak silnej osoby jak Ty! Też uważam, że to nie sprawiedliwe, że Ty mając te 17 lat, a nawet wcześniej, musiałaś tak szybko dorosnąć... Dasz radę! ;)

    ReplyDelete
  19. Hej nie myśl tak! To naprawdę nie zależy od Ciebie, to nie zależy od nikogo. Choroba nie wybiera, może dotknąć KAŻDEGO. Wszystko to co teraz przeżywasz, pokonujesz zaowocuje w przyszłości. Teraz nauczysz się wytrwałości, siły walki to później będzie łatwiej. Będziesz potrafiła doceniać najmniejsze rzeczy, a one będą dawać ci radość. Wspaniałe prawda? Dasz radę! Ja w ciebie wierzę i inni, którzy czytają twojego bloga także. Niech pozytywne myślenie będzie twoim najlepszym i najskuteczniejszym lekarstwem, tego Ci życzę. ;-) Wypadów nad jezioro będziesz miała jeszcze mnóstwo, zdjęć jeszcze więcej zobaczysz. Im się na coś dłużej czeka tym bardziej się to docenia. :-)
    Pozdrawiam Cię i życzę Ci wszystkiego dobrego. Trzymaj się kochana :*

    ReplyDelete
  20. Boże Julcia,kochana trzymaj się,wierze w Ciebie bardzo mocno ,dasz radę ! TYLKOO SIĘ NIE ZAŁAMUJ i bądź dzielna !
    Nie wiem czemu to spotyka takie osoby jak Ty :<
    Życzę powrotu do zdrowia i trzymam kciukasy!
    Pozdrawiam:*
    Natalia

    ReplyDelete
  21. Julia! Czytam Twojego bloga no.. juz od dluzszego czasu , a nawet przyznam sie , ze przez caly okres kiedy Cie tutaj nie bylo zagladalam na bloga z nadzieja na nowy post! Bardzo sie ciesze, ze dalas znak zycia i podziwiam Ciebie calym sercem, ze mimo tak mlodego wieku jestes taka wytrzymala! Jestem rok od Ciebie strasza a nie wiem jak ja zareagowalabym na przechodzenie takich raczej powaznych/ czy takiej powaznej choroby. Jestes przesliczna dziewczyna i wierze, ze wszystko bedzie dobrze jak najszybciej a los wynagrodzi Ci to. Pamietaj, ze nic na swiecie nie dzieje sie bez przyczyny i w kazdej, nawet beznadziejnej sytuacji trzeba szukac drugiego dna. Mysle, ze Twoje odnajdzie sie lada moment i ze wszystko nabierze nieoczekiwanego obrotu na pozytywny oczywiscie!!
    Pozdrawiam,
    Monika

    ReplyDelete
  22. Głowa do góry! Tak wiem, łatwo mi tak pisac... Ale jak na 17 lat wytrzymałaś tyle ile nie wytrzymałoby wiele dorosłych już osób :> . To dowodzi tylko, że jesteś silną osobą i życzę ci żebyś tą siłę w sobie zawsze znajdywała, szczególnie teraz w tych trudnych dla Ciebie momentach :) . Życzę Ci także wielkich udanych zakupów po tym jak wrócisz ze szpitala, a wierzę, że wrócisz już niedługo :* . TRZYMAJ SIĘ !!!

    ReplyDelete
  23. Julio! Dasz radę! Podziwiam Cię za Twoją wytrzymałość, nie poddawaj się! Przeszłaś już tyle, wiele osób nie dałoby rady - co świadczy o Twojej sile. Muszę przyznać, że jesteś inspiracją - nie tylko modową, ale swoją postawą pokazujesz, że człowiek mimo wszystko dąży do przezwyciężania problemów oraz dąży do tego czego pragnie. Wierzę, że za niedługo wrócisz w pełni zdrowia i tak jak kiedyś będziesz regularnie dodawać wpisy :) Życzę Ci szybkiego powrotu do zdrowia, myśl pozytywnie, inspiruj dalej! Pamiętaj, gdy jest źle, dzieje się to tylko po to, by potem mogło być już jak najlepiej. Trzymam za Ciebie kciuki!!! ZDROWIEJ! :*
    Pozdrawiam, Karo.

    ReplyDelete
  24. Nie ma w tym żadnej Twojej winy! wytrzymałaś już bardzo dużo, coś czego nie udźwignąłby niejeden dorosły! I nie trać marzeń, dobrze, że masz cele i dążysz do ich zrealizowania. Najgorsze, co mogłabyś zrobić, to teraz dać za wygraną! Julio, jesteś piękną, silną kobietą! Wiele osób trzyma za Ciebie kciuki! Wszystkiego najlepzego, Blindy

    ReplyDelete
  25. Jula, skarbie, nie zamartwiaj się tym. Uwierz, to na pewno nie jest Twoja wina, biorąc chociażby pod uwagę, to, że są dzieci, którym przy porodzie diagnozują wady serca, etc. a nie mogły zbytnio narozrabiać przez pierwsze 10 minut swojego życia. Tak już jest, raz jest lepiej, raz jest gorzej i każdy ma gorsze chwile, z czym wiążą się niesamowicie wielkie chwile zwątpienia we wszystko. Co z tego, że teraz omija Cię tyle rzeczy? CO Z TEGO? Nadrobisz i to spokojnie. Pomyśl sobie, że omija Cię też milion głupich błędów, które mogłabyś popełnić, a także milion chwil, których nie chciałabyś przeżyć.
    Niedojrzała siedemnastolatka może przetrwać wiele, bądź tego przykładem, mała. Teraz przemęczysz się chwilę, a potem będzie już dobrze. Przeżyłaś przeszczep i uważasz, że niedojrzała siedemnastolatka nie jest w stanie przetrwać takiego czegoś? KOCHANA! Trzymaj się, wszyscy jesteśmy z Tobą. Życzę Ci dużo zdrowia i wytrwałości. Kissy

    ReplyDelete
  26. Julia już wcześniej chciałam Ci napisać, że Ty jesteś piękna nie tylko zewnętrznie, Ty jesteś piękna również swoim wnętrzem - duszą, sercem,siłą swojego charakteru,masz jakąś tajemnicę w swojej osobowości. Julia - co nas nie złamie, to nas wzmocni! Może nie zabrzmi to dobrze w Twojej sytuacji ale cierpienie uszlachetnia, Ktoś wybrał Ciebie i daje Ci tyle cierpienia ile jesteś w stanie udźwignąć....to pozwala mieć nadzieję, że dobre już nadchodzi, że teraz będzie tylko lepiej. Z całego serca tego Ci życzę i wspieram duchowo, jak potrafię najlepiej. Szczęśliwa

    ReplyDelete
  27. Czytam twojego bloga od dawna. Jesteś piękną dziewczyną. Mam nadzieję że wszystko się ułoży. Trzymam za ciebie kciuki!

    ReplyDelete
  28. Julka, czytam twojego bloga od nie dawna.. i naprawdę jestem pod wrażeniem że jesteś tak silną osobą i że potrafisz walczyć ze swoją chorobą. na pewno są chwile załamania ale nie poddawaj się ! jesteś śliczną mądra i SILNĄ dziewczyną ! Całe życie przed tobą :* trzymaj się mocno, wszyscy tutaj jesteśmy z tobą :* !

    ReplyDelete
  29. nie zrobiłaś nic, nie masz na to wpływu, bądź dobrej myśli - chociaż domyślam się, że to trudne. trzymam kciuki bardzo mocno i życzę Ci mnóstwo zdrowia!

    ReplyDelete
  30. ej masz 17 lat więc bedziesz miała mnóstwo czasu żeby nadrobić te przygody!! i pamiętaj że na nikogo nie spada 'za dużo' każdy niesie taki ciężar jaki uniesie, TY widocznie jesteś silniejszą osobą niż wielu wielu rówiesników a nawet starszych ludzi, ktoś w Ciebie uwierzył, że dasz radę, i Ty też musisz :)

    ReplyDelete
  31. co sie dzieje? przeszczep sie nie przyjął? Dasz rade, wierzymy w ciebie i już niebawem będziesz zdrowa! <3

    ReplyDelete
  32. Ale ty jesteś śliczna! To niesprawiedliwe że takie młode osoby tyle cierpią, ale czy życie jest sprawiedliwe? Niestety choroba nie wybiera. Szybko zdrowiej ;**

    ReplyDelete
  33. Kochana walcz i wracaj, bo bardzo Ciebie brakuje! Wytrwałości, siły; jesteśmy z Tobą.

    ReplyDelete
  34. Kochana Julio! twojego bloga śledzę od jakiegoś czasu i jesteś jedną z moich ulubionych blogerek - zawsze jesteś szczera i taka prawdziwa. no i nie udajesz jak niektóre dziewczyny ideału bez problemów :) Jesteś bardzo silna.. ja pewnie na twoim miejscu załamałabym się psychicznie, ale ja zawsze strasznie panikuję... będzie dobrze, przynajmniej ja w to wierzę i mam wielką nadzieję, że już niedługo wyjdziesz ze szpitala, wrócisz do szkoły i załatwisz wszystkie zaległe sprawy ;) no i oczywiście będziesz dalej prowadziła bloga :D
    ściskam, Karolina :*

    ReplyDelete
  35. Mam nadzieję, że Twój stan zdrowia się poprawi i mimo wszystko wrócisz do blogowania.
    3maj się, wszyscy tu w Ciebie wierzymy <3

    ReplyDelete
  36. jesteś silna dziewczyną, dasz sobie radę! jesteśmy z tobą i zyczymy szybkiego powrotu do zdrowia ! :)

    ReplyDelete
  37. Trzymaj się Julka, nie znam Ciebie osobiscie, ale kiedyś mieszkałaś niedaleko mnie :) Będzie dobrze, musisz w to uwierzyć :)

    ReplyDelete
  38. trzymaj się, trzeba wierzyć, że bedze dobrze :*
    ~~connie

    ReplyDelete
  39. Aż mi się smutno zrobiło, gdy przeczytałam Twój tekst. Wierzę, że wszystko będzie dobrze!:) Wiem, że myślisz, że to tylko takie gadanie, ale zawsze powtarzam, że wiara jest najważniejsza!
    Słyszałaś o ShinyBox, darmowych kosmetykach co miesiąc? Kliknij i zobacz, polecam! http://shinybox.pl/?ref=6b66f64

    ReplyDelete
  40. Julcia odezwij się chociaż...

    ReplyDelete
  41. Miałam łzy w oczach, gdy to przeczytałam.Jestem prawie dwa razy starsza, a tyle nie przeżyłam. Współczuję, podziwiam i wierzę w Ciebie!

    ReplyDelete
  42. Najważniejsze, żebyś nadal była tak wesoła, jak wtedy, kiedy przyjechałyśmy do Ciebie z aparatem;)) Nie poddawać się i wierzyć - to powinno być teraz dla Ciebie najważniejsze! Wszyscy trzymamy kciuki, bo na pewno wszystko się uda i wreszcie skończy. Teraz nie pozostaje mi nic innego, jak czekać na kolejne posty! trzymaj się mocno!
    Julia

    ReplyDelete
  43. Nie martw się, to nie twoja wina, jedynym wytłumaczeniem jest bo tak miało być. A czemu ty?
    Bo los tak chciał. Wiem ,że to ci wcale nie polepszyło humoru, ale pamiętaj, że w każdym źle jest trochę dobra, a w każdym dobrze trochę zła. Nigdy nie wiesz co będzie dalej i to jest urokiem życia. Żyjesz raz, żyjesz w ciągłej zagadce.
    Jedyne co mogę ci poradzić, to nie zamartwiaj się tym co tracisz, lub straciłaś, bo i tak tego nie odzyskasz bo czas pędzi dalej, ciesz się teraźniejszością wszystkim co się dzieje w danej minucie.

    Mam nadzieję, że szybko wrócisz do zdrowia i do blogowania.
    mme

    ReplyDelete
  44. Pamiętaj jeśli teraz zaciśniesz zęby i dasz radę to za parę chwil odbijesz sobie to wszystko co teraz "tracisz" :)

    ReplyDelete
  45. Hej Julka, oglądam Twoj blog od jakiegos czasu, wyglądasz zawsze ślicznie, i mimo młodego wieku masz super wyczucie stylu, mimo ze jestem sporo starsza, czerpię duzo inspiracji z Twoich zestawów, ale nie o tym chcialam Ci napisac. Julko, zycie czasami wystawia nas na cięzkie próby, nie mozna myśleć o tym, że to jest kara, to jest jakas lekcja - mimo ze bardzo cięzka w Twoim przypadku. Jedni idą przez zycie lekko, inni dostają pewne ciężary do zniesienia, i pewnie dlatego już po wszystkim są lepszymi i piękniejszymi ludzmi. Julko, i dla Ciebie znajdzie się droga bez wyboi i bez zakrętów. Wiem, że jest cięzko i czasami masz ochotę poddać się, bo nie rozumiesz dlaczego choroba i ból dotyka akurat Ciebie. Ja też nie potrafię Ci odpowiedzieć na pytanie "dlaczego?", ale chcę wysłać Ci mnóstwo zyczen zdrowia, spokoju i siły przede wszystkim, jestem z Tobą i mimo ze nie znam Cię, martwię się o Ciebie i bardzo chciałabym abyś byla zdrowa. Także trzymaj się ciepło i walcz, walcz bo zawsze po burzy wychodzi Słońce :*

    ReplyDelete
  46. dasz rade, wszyscy jesteśmy z tobą! :* wracaj do zdrowia śliczna! :)

    ReplyDelete
  47. Droga Julko, oglądam twój blog od jakiegoś czasu. Jesteś śliczna, a twoje stylizacje są wspaniałe. Nie znam cię osobiście, ale życzę Ci szybkiego powrotu do zdrowia. Mam nadzieję, że już nie długo będziesz znowu cieszyć się zdrowiem, a na twoim blogu pojawi się nowy post. Czekam na to z niecierpliwością :D
    Walcz dziewczyno, walcz! i się nie poddawaj :*
    jeśli będziesz miała czas zachęcam do zajrzenia whynotlifewithfashion.blogspot.com

    ReplyDelete

Proszę o podpisywanie się nickiem lub imieniem :) dzięki za komentarz ;*